Subskrypcja
|
|
Aby otrzymywać najnowsze informacje, podaj swój adres e-mail
|
|
Dlaczego?
Dlaczego chcemy założyć college?
Polskie uniwersytety zbyt często zostawiają studenta samemu sobie. Wąskie specjalizacje, kształcenie erudycji, a nie krytycznego myślenia, brak praktycznych zajęć, samotność i anonimowość studenta, niskie morale kadry oraz nieprzyjazna biurokracja sprawiają, że wielu studentów zaczyna postrzegać swoje studia jako bieg z przeszkodami, a nie intelektualną przygodę. Przeciętny absolwent polskiej uczelni jest nieprzystosowany do potrzeb nowoczesnego rynky pracy. Pozostaje pasywny i niepewny siebie. Nie bierze spraw we własne ręce; nie chce i nie potrafi zmieniać rzeczywistości.
Tymczasem studia powinny kształcić nie tylko pracowników, ale przede wszystkim obywateli. Mówiąc „obywatel”, mamy na myśli osobę, która:
- Rzetelnie wywiązuje się ze swoich zobowiązań,
- Jest elastyczna i potrafi się uczyć, dzięki czemu dobrze radzi sobie w każdej pracy i odważnie jej szuka,
- Dostrzega wokół siebie pole do działania i podejmuje wyzwania,
- Potrafi współpracować: jest dobrym liderem i dobrym podwładnym,
- Jest tolerancyjna, lecz przywiązana do swoich wartości, a wartości, które są jej drogie, potrafi poddać refleksji,
- Myśli krytycznie, także o sobie,
- Umie brać udział w dyskusjach: tak poprzez rozmowę, jak i przez publiczne wystąpienia i pisanie jasnych i zwięzłych tekstów,
- Potrafi umieścić bieżące wydarzenia i dyskusje w szerszym kontekście teoretycznym i historycznym,
- Jest przywiązana do wartości, na których oparte są współczesne demokracje.
Jakie widzimy problemy polskiego uniwersytetu?
Po pierwsze, kultura intelektualna:
- Głównym celem polskiego uniwersytetu jest kształcenie erudycji. Absolwenci UW czy UJ są chwaleni za granicą za wiedzę i oczytanie, umiejętnie odnajdują się w tradycji intelektualnej, sprawnie żonglują nazwiskami. Erudycja jest jednak osiągana kosztem umiejętności krytycznego myślenia i intelektualnej niezależności. Trzeba znać wielkie teorie i umieć posługiwać się ich terminologią, ale nie zawsze trzeba je rozumieć aby zdać egzamin,
- Bagaż tradycji prowadzi do nieśmiałości w twórczym i odważnym formułowaniu własnych poglądów (szczególnie na piśmie – należy pisać „Kantem”, „Platonem” czy „Weberem”, ale nie „sobą”),
- Nacisk na zapamiętywanie treści („wkuwanie”) szkodzi umiejętnościom stylistycznym, krytycznym i matematycznym.
Po drugie, kultura organizacyjna. Bojąc się stworzenia „szkółki”, uniwersytet rezygnuje z dyscypliny na rzecz „swobody akademickiej”, mimo że wyraźne określanie wymagań i zasad jest niezbędne kształtującemu się umysłowi:
- Brak nacisku na aktywny udział w zajęciach: większość kursów można zaliczyć nie odezwawszy się ani słowem i nie napisawszy ani strony,
- Brak nacisku na namacalne efekty pracy i jasne zasady oceniania (mało prac pisemnych, uznaniowy ustny egzamin końcowy jako jedyna forma oceny),
- Nieprzyzwyczajenie studentów do rygorów czasowych (prace można oddawać nawet kilka miesięcy po zakończeniu zajęć, wielu tak zwanych dobrych studentów nie kończy studiów w terminie),
- Za nieprzestrzeganie tych i tak mętnych zasad często nie grożą żadne konsekwencje.
Powyższe ograniczenia sprawiają, że ludzie najbardziej predestynowani do pracy intelektualnej nie znajdują sobie miejsca na uniwersytecie. Realizują się w biznesie albo na uczelniach za granicą, gdzie uniwersytet jest naturalnym miejscem debaty publicznej, stanowi zaplecze dla gospodarki opartej na wiedzy. Za granicą taki wybór jest miarą życiowego sukcesu, u nas zwykle efektem negatywnej selekcji. A przecież praca w biznesie albo wyjazd powinny być rezultatem świadomego wyboru, nie frustracji.
Dla skostniałego modelu szkolnictwa wyższego w Polsce potrzebna jest wyraźna alternatywa.
Jaką alternatywę proponujemy?
Studia, które sobie wyobrażamy to propozycja dla tych, którzy chcą od życia czegoś więcej, którym trudno ograniczyć się do jednego kierunku studiów. Można studiować filozofię i literaturę, a potem zostać korespondentem wojennym. Można być ekonomistą, który czyta dzieła Platona i zna się na muzyce baroku. Historycy sztuki mogą sami próbować malarstwa. Studia mogą być przeobrażającym doświadczeniem, miejscem spotkania; czasem poszukiwania, budzenia marzeń i aspiracji. Jednocześnie studia powinny, poprzez bezlitośnie twardy trening intelektualny, dawać narzędzia do tego, by te marzenia spełnić.
Studia, w których wartość wierzymy to:
- Interdyscyplinarność: bez sztucznych podziałów dziedzinowych, program skonstruowany wokół problemów, myślenie i rozwijanie umiejętności krytycznych, nigdy uczenie się na pamięć,
- Aktywność: udział w debacie, nacisk na własną pracę, nigdy bierne siedzenie w kącie,
- Przygotowanie do życia: zdobywanie nie tylko wiedzy, ale także umiejętności niezbędnych, by umieć odnaleźć się w świecie, w każdej pracy
- Ogólny rozwój: intelektualny, etyczny, społeczny i obywatelski; zajęcia sportowe i artystyczne, działanie w strukturach lokalnych, praktyki w firmach i organizacjach
- Relacja „mistrz-uczeń”: bliski kontakt z profesorem
- Małe grupy: kameralna atmosfera na zajęciach, sprzyjająca kreatywności i nauce
- Wspólnota: studenci i wykładowcy mieszkają i działają razem.
|